sobota, 19 maja 2012

Bieli ciąg dalszy.

Dziś przygotowałam wpis, w którym poza suknią pojawią się jeszcze dwa bonusy.
Pierwszy z nich to wspominany prezent, który przywiozła od Marka Curly, a drugi to jedyne zdjęcie w plenerze jakie udało mi się zrobić mimo szczerych chęci- niestety zbyt mocno wiało, a Glam nie należy do sztywniaków, więc przewracała się cały czas, stąd fiasko sesji w plenerze.
Kilka słów o sukience:
Miało być zupełnie co innego, a z tego co pokażę nie jestem do końca przekonana. ale jeszcze mam niedzielę, więc myślę, że coś nowego powstanie, bo pomysłów jak zwykle zbyt wiele. Wybiorę jeden i jego będę się trzymać do samego końca, żeby być zadowolona z ostatecznego wyniku.
Sama suknia składa się z gładkiego gorsetu z głębokim wycięciem na plecach, a dół to asymetryczne "coś". Asymetria celowa, mnie się nie podoba, ale werdykt zostawiam Wam.







 Powyższe zdjęcie ma na celu ukazanie, że pod białą kiecką lalka nie świeci "niczym", bo uszyłam jej majtki ;)




Marku, dziękuję za ten prezent! Mam wrażenie, że będziesz go tu często widywał;)
I bonus z nieudanej sesji plenerowej:
Miejsce było naprawdę świetne, ale jak pisałam, przegrałam z wiatrem. Ale jeszcze tam wrócę!